Wojna

Do stracenia nic, a cel tak bardzo blisko
W takich chwilach lubię czasem pójść Va Banque
Chciałeś wygrać wszystko i wygrałeś wszystko
Proszę tylko powiedz czemu dalej chcesz grać?
Nauczyli nas mądrych zasad
lecz nie próbuj bracie nigdy ich stosować
Gdy na morzu fala zjawi się wysoka
Życie zacznie tańczyć gdzieś na ostrzu noża

Wojna, póki krew w żyłach płynie
Wojna, niech słabszy zginie
Wojna, bez czołgów, bez armat
Wojna, pustynia moralna
Środki, uświęcone celem
Nikt z nas nie zostanie bohaterem
Wojna toczy się o wielką sprawę
Kto nad ranem parzy drugą kawę

Piąta rano budzi mnie sumienia wyrzut
Stary mógłbyś choć raz nie przeginać pały
Kac moralny nagle cię do ziemi przygniótł?
Nie masz jaj do szachów, zagraj se w warcaby
I by nie zwiódł was czasem zdrowy rozsądek
Starą prawdę dobrze czasem zapamiętać
„Gdzie jest miłość tam panuje nieporządek
Idealny ład uczyniłby ze świata cmentarz”

Już nie szukam w lustrze nieskazitelności
Cnotę czasem znajdę, ale nie u siebie
To jest pomnik pamięci złamanych zasad
Tam są w arsenale środki ostateczne
Nie zastrzegam sobie prawa do wolności
Chociaż dziś jej namiar może mi nie szkodzi
Lubisz nocą leczyć się od samotności
Po omacku szukać czegoś co ma kształt miłości