Katastrofizm

Wstaje nowy świt
Słońce oświetla mą głowę
Musze schować się
By nie podpaść snajperowi
Na ulicach krew
Skrzepła jeszcze wczesnym rankiem
Ale zapach zwłok
Towarzyszy bezustannie

Na dworcowej posterunek
Świdnicka zamknięta
Na peronach stacjonuje wojsko
i sprawdza każdego
Wszystkie mosty oddziałami
Pancernymi obstawianie
Nawet rybka nie przepłynie
Odra to pole minowe

Nie wiem czy przeżyje ponieważ mój wróg jest blisko
Teraz wiem wiem, mogę stracić wszystko
Nie wiem ile jeszcze sił potrzeba mi do walki
Ja mam swój karabin oni mają armaty

Strzały ciągle słyszę
Czy to strzały w mojej głowie?
Chciałbym wolnym być
Ale wolnym być nie mogę
Krąg zacieśnia się
We mnie coraz mniej nadziei
Muszę schować się
W wykopanej dziurze w ziemi

Wstanie nowy świt
Słońce oświetli Twą głowę
I kałużę krwi
Dzięki której dziś żyć możesz
Ale walka trwa
Musisz trzymać głowę nisko
W ręku ściskać granat
Gdyby Twój wróg był gdzieś blisko